Przeciez w marzeniach mialo byc lepiej....
Juz chyba przeszedl mi smutek. Pozostala tylko rozpaczliwa obojetnosc.. Kolejny raz przelaczylam sie na tryb awaryjny... Wylaczam uczucia, mysli, marzenia... Juz nie tesknie, nie mam zalu, moge patrzec na niego i nie czuje bolu... Nic tylko pustka. Zimna i obojetna. Jak ja...
Przebaczylam mu. Nadal go kocham. Gdyby teraz wrocil i powiedzial zebysmy byli razem, zgodzilabym sie. Za bardzo mi na nim zalezy, zeby tak po prostu zapomniec...
I gonna fight, fight, fight for this love...
Dopoki starczy mi sil...
| ()