| 2010-03-11 | 18:00:04 |
Bo czasem dobrze jest spojrzec w gwiazdy...
I porozkminiac co zrobie jutro... Heh, zapowiada sie mily dzien... Najpierw kilka godzin wyglupow w schoolu, a potem imieninki friend;p A w miedzyczasie tez cos sie wymysli ;)
A co do gwiazd, to chocbym nie wiem ile sie w nie przygladala, to nie znajde naszego gwiazdozbioru "byzia", sama nie dam rady...;]
A na koniec mysl miesiaca : "Zima jest zimna, a lato gorace". To tak apropos poniedzialku... Ach... zapewne czeka mnie jeszcze powazna rozmowa z sis... Ojejku, jak ja to lubie, bleeeeee. No nic, jakos to bedzie, nic mi dzis nie popsuje humoru, nic... I tak trzymam.;]
skomentuj | (0)
| 2010-03-09 | 16:53:44 |
Chcialam napisac wczoraj, tak "na swiezo", po spotkaniu. Szczerze mowiac, to G. troche mnie zaskoczyl. Po pierwsze nie myslalam nawet, zedzwoni, napisze. W koncu zdazyl mnie do tego przyzwyczaic. A po drugie, to juz kompletnie zaskoczyl mnie tym, ze pamietal o naszym (kobiet:]) swięcie. A on pamietal, a nawet dal mi kwiatek. O lol. A ja stoje jak glupia z rozdziawiona buzia, nie wiem co zrobic, normalnie az mnie przytkalo. Haha, niezle to musialo wygladac. Ogolnie spedzilam bardzo mily wieczor, wlasciwie noc, niewazne... jak to brzmi...;) bylo slodko, wesolo i wgl fajnie, zreszta jak zwykle z NIM...
I myslalam, ze nic mi nie zepsuje dzis humoru.. Mylilam sie. Kurcze, ze po tylu latach znajomosci tak bardzo sie poklocilam z moim przyjacielem.. Nie chce wojny, ale ja na pewno pierwsza nie przeprosze, bo niby za co...
Heh, moze juz lepiej nie bede pisac o swoich watpliwosciach, bo to staje sie juz nudne. Ciagle to samo, caly czas... Juz nie chce tak dluzej... Niech wszystko sie wyjasni. Wtedy bede spokojniejsza
skomentuj | (2)
| 2010-03-07 | 14:56:50 |
skomentuj | (1)
| 2010-03-04 | 17:38:33 |
Ejj no kurcze ja tu czegos nie rozumiem. Czy on wczesniej nie mial mojego nr czy co?? Czemu tak dlugo czekal, przeciez mogl sie odezwac kilka miesiecy wczesniej... Nawet nie wie, ile bym wtedy za to dala. Za jedna rozmowe, krotkie spotkanie... Taaak, bylam zabujana na maksa. A on tego nie widzial... A teraz, kiedy mi juz przeszlo, on nagle sobie o mnie przypomnial... Cos mi tu nie pasi, nie wiem, moze jestem przewrazliwiona, ale jakis element nie pasuje do tej ukladanki. Tylko jeszcze nie wiem ktory...
skomentuj | (0)
| 2010-03-02 | 17:22:44 |
Mówi±, że kiedy rodzi się człowiek z nieba spada dusza i rozbija się na dwie czę¶ci ...
Jedna z nich trafia do kobiety ...
Druga do mężczyzny ...
Natomiast całe życie polega na szukaniu tej drugiej połowy ...
Połowy swojej własnej duszy ...
Połowy samego siebie ...
Jejku, jak ja sie czasami dziwnie zachowuje... Kiedy mam juz wszystko na wyciagniecie reki, sama stwarzam jakies problemy... I to nie chodzi nawet o to, ze sa to jakies pretensje czy cos w tym stylu, ale doszukuje sie zlych stron przyszlego zwiazku. Zawsze. Za kazdym razem... Znajde jakies 'ale' i jak sie upre, to nie ma odwrotu. A z kolei chce tak miec tak duzo tak szybko... Nie lubie czekac. Zreszta 2 lata chyba wystarcza... No i znowu, jak juz zaczyna wszystko dziac sie szybko, to boje sie, ze to nie wyjdzie, boje sie opinii bliskich, ze ten sen sie skonczy... Nie no, jak tak dalej bedzie, to chyba zwariuje...
Dobra, zal mi pisac o swoim idiotycznym charakterze.
Ide szukac polowki swojej wlasnej duszy...
skomentuj | (0)
| 2010-02-27 | 18:30:47 |
Co ja wlasciwie robie? Na co ja liczylam?? Ze jak zadzwonil wczoraj i powiedzial ze oddzwoni, to zrobi to naprawde? Przeciez to juz nie pierwszy raz. I pewnie nie ostatni...
A tak na powaznie to sama nie wiem, co mam zrobic. Wczoraj jak zadzwonil bylam cala happy, szczesliwa, ze pamieta, zezalezy chociaz troche... A jak juz powiedzial ze jutro sie spotkamy [tzn dzis] to juz wgl ulecialam do nieba i chodzilam taka sfazowana, ze szok.. A juz jakies 20 min pozniej naszly mnie watpliwosci, czy ja dobrze robie, co na to rodzice, przeciez to 8 lat roznicy... A pozniej znowu sie cieszylam, ze cos z tego bedzie.. i tak w kolko, az do dzis... Kurrcze no nie wiem co robic... Przeciez jak sie zapyta, czy moze przyjechac to nie powiem mu 'nie', nie bede tak chamska.... Ojjj ja to mam problemy...
A zchodzac na weselsze klimaty to moze pare slow o wczorajszym dniu... Ogolnie bawilam sie super, zreszta z taka paczka nie sposob sie nie bawic... Zwiedzilismy miasto, porobilismy zdjecia, polazilismy po sklepach, zjedlismy w kfc, obejrzelismy jakis film w 3d i wrocilismy do domu.. Hah, wydaje sie nudne jak niewiadomo co, ale moje mysli i tak byly zajete czyms innym...
Jeszcze nie dzwoni... hmmm... daje mu pol godziny, pozniej wylacze fona. i koniec. kropka
skomentuj | (1)
| 2010-02-25 | 17:34:55 |
Jutro, jutro, jutro.. Trzeba bedzie odreagowac wszystkie tygodniowe zmartwienia... Liczyc na troche szczescia i dobra zabawe...
Juz naprawde bardzo zle sie ze mna dzieje. Traktuje ludzi jak przedmioty, zabawki... Chce sie przytulic - ide do sebka, chce sie wybeczec - ide do krys etc... Wiem, ze to bardzo chamskie, ale czasem tak strasznie ciezko jest przetrwac kolejny dzien, bez niczyjej pomocy... Bez nich nie przezylabym kolejnej porazki, tylko oni mi pomagaja. A ja to tak perfidnie wykorzystuje... No coz, taka moja natura... Czarna i trzynasta, przykro mi...
skomentuj | (0)
| 2010-02-24 | 17:28:15 |
Ojojoj co to sie ze mna dzieje... Kiedys taka grzeczna dziewczynka, a teraz nauczyciele chca z klasy wyrzucac:DD Haha, znowu zlapala nas faza na woku... Glowne tematy : elektrownie atomowe, drewnianu mozg i sluch muzyczny.;DD
A tak na powaznie, to bardzo zaangazowalam sie w sprawe mojej friend... Moze nawet ja bardziej sie w to wkrecam niz ona. A wszystko przez jej niesmialosc... A ja, jako dobra kolezanka, zaaranzuje jej 'przypadkowe spotkanie' z panem Prz:) Ciekawe co to z tego wyjdzie...
skomentuj | (0)
| 2010-02-22 | 18:29:31 |
Uuuu laaaaa.. Kurwa, to boli... Olewa mnie i to tak perfidnie.. Noo byc na gg i nawet nie napisac...
A niee, no soryy napisal.....;D Ale jednak jakos dziwnie mi sie teraz z nim rozmawia... Jakis zal pozostal.... No ale nie bede myslec o tym co bylo, przeciez i tak tego nie zmienie...
"-Dlaczego palisz???;(
-Bo chce, lubie i potrafie xD"
Jistny cyrk......:DDD
skomentuj | (0)
| 2010-02-20 | 17:07:28 |
Jest juz dobrze...:)
Pozbieralam sie, zapomnialam, nie mysle juz o nim... Ale....;) Kurcze, zaczyna mnie irytowac... Jak on wgl moze sie dziwic, ze nie chce do niego pisac??? Po tym, co zrobil?? A on mi jeszcze wyjezdza z tekstem "Dobrze trzymaj korone na głowie żeby czasem nie spadła" o lol!! ciekawe czy dlugo nad tym myslal??xD
A z pomoca dla mnie przyszedl moj rycerz w czarnym mercedesie;DD haha O nim tez juz zapomnialam, ale milo bylo spotkac sie i posmiac..
"-Droga...
-Las...
-Prosta...
-Noc...
=snieg!!"
:)
Bylo wesolo i milo, ale nie obiecuje sobie zbyt duzo po tym. Pewnie bedzie tak, jak wczesniej... Spotkamy sie raz, pozniej zapomni o mnie na kilka miesiecy, przyczepi sie, czemu nie dzwonilam, i... wroci, kiedy bede go potrzebowala... Ale fajnie bylo wracac noca przez las...;) Zapisalam sie. W telefonie. "Olu¶". Moze kiedys sobie o mnie przypomni...
Nie wiaze z nim przyszlosci, juz mi to przeszlo, ale mimo wszystko... Dziekuje;*
skomentuj | (0)
| 2010-02-17 | 17:56:38 |
Przeciez w marzeniach mialo byc lepiej....
Juz chyba przeszedl mi smutek. Pozostala tylko rozpaczliwa obojetnosc.. Kolejny raz przelaczylam sie na tryb awaryjny... Wylaczam uczucia, mysli, marzenia... Juz nie tesknie, nie mam zalu, moge patrzec na niego i nie czuje bolu... Nic tylko pustka. Zimna i obojetna. Jak ja...
Przebaczylam mu. Nadal go kocham. Gdyby teraz wrocil i powiedzial zebysmy byli razem, zgodzilabym sie. Za bardzo mi na nim zalezy, zeby tak po prostu zapomniec...
I gonna fight, fight, fight for this love...
Dopoki starczy mi sil...
skomentuj | (0)
| 2010-02-16 | 16:17:23 |
"Przeciez nie tak mialo byc... Ja chyba zwariowalam z Toba, oszalales ze mna Ty..."
Slucham tej jednej piosenki i caly bal staje mi przed oczami... Placze, juz nawet nie mam sily powstrzymywac moich lez... Ja tak mocno zakochalam sie w tobie... naprawde... bylam tak cholernie szczesliwa kiedy byles blisko mnie.... Chyba jeszcze zadnego rozstania nie przezywalam tak mocno... I ciagle przypomina mi sie ten kurewski bal!!! Ja pierdole, a bylo tak cudnie... Kurwa mac!!! Juz nawet nie znajduje w sobie slow zeby wyrazic to co czuje....
Dlaczego?!!!! Kurwa, dlaczego?!?!?! Czemu nie dales nam nawet szansy, nie chciales sprobowac... Nie moge spac przez ciebie, nie moge jesc,nie moge sie uczyc... nic nie moge, tylko becze ciagle.. rycze jak glupia...
Czasem zaluje, ze nie mozesz przeczytac tego, co tu wypisuje... A gdyby nie resztki dumy, ktore mi pozozstaly, to na pewno prosilabym cie zebys wrocil... tak cholernie cie potrzebuje...
I wczorajszy jego tekst mnie dobil.. "Na balu nie myslalem o tym, co bedzie dalej. Zapach twoich wlosow, twoj dotyk, to mnie przyciagalo, w ogole sama mysl o tym, ze jestes dla mnie wazna i to, ze o tym wiesz i na odwrot. Bylem strasznie szczesliwy, ale nie myslalem o tym, co dalej. Przepraszam cie za to wszystko, nie chcialem cie skrzywdzic..." Zacytowalam dokladnie, slowo w slowo... Tak, kurwa teraz przepraszasz!!!!
I najpiekniejsze chwile zycie psuje na sile...
skomentuj | (0)
| 2010-02-15 | 18:37:04 |
Smutek, smutek... Zgasil mnie, jak woda plomien... Powiedzial tak wprost ze nie chce ze mna byc... Czulam sie jakby ktos mnie walnal w glowe, wyrwal serce... Do szkoly poszlam cala happy, myslalam ze on powie, ze moglibysmy sprobowac.. a tu taki cios... a ja? co mialam zrobic? uciec? pobeczec sie przy nim? nawet nie wiedzial, jak bardzo mi na nim zalezalo... a ja jak glupia usmiechnelam sie do niego i powiedzialam ze OK. a pozniej tylko odwracalam glowe zeby nie widzial mojej miny. jak malo mi brakowalo do placzu...
A bylo tak pieknie, tak czule mnie tulil... wplatal dlonie we wlosy, trzymal za rece... bylo tak slodko, tak milo... i nagle wszystko sie skonczylo... I chociaz staram sie nie myslec o nim, to jak jakies koszmar widze ciagle przed oczami to, jak sie przytula do mnie... co strasznego, nie moge przestac o tym myslec...
I straszne bylo to, jak dziewczyny z kl pytaly sie mnie jak tam po balu z P. Bo nie wiem co odpowiedziec.. Ze zerwalismy, nawet ze soba nie bedac? Ze zgasil moje marzenia??? Nie moge, nie potrafie...
Placz glupia, sama tego chcialas:(((((((((((((((
skomentuj | (0)
| 2010-02-14 | 17:04:16 |
skomentuj | (0)
| 2010-02-12 | 20:23:57 |
To juz jutro... Ale jakos dziwnie sie czuje, zawsze, kiedy wybieralam sie na jakas impreze, to cieszylam sie, a teraz jakos nie mam ochoty jechac. Wlasciwie to sie zastanawiam dlaczego wgl sie zgodzilam... No nic, moze jakos to bedzie. Bardziej sie ciesze na mysl o szalenstwie z przyjaciolka PO balu, niz o samej tej imprezie... Mam tylko nadzieje, ze przynajmniej z P bd sie dobrze bawic, ze wyjasnimy sobie pare spraw...
Przyszykowalam juz wszystko - sukienke, buty, kosmetyki do makijazu, ale znajac zycie to tuz przed planowanym wyjsciem i tak bede musiala zmienic cos waznego, zawsze tak jest... I nie mam zadnego pomyslu na fryzure, nie wiem ,czy bedzie lepiej podkrecic czy wyprostowac, upiac czy rozpuscic... Pewnie bedzie spontaniczna decyzja...
Jutro pewnie nie bede miala czasu zeby cos wpisac, wiec juz teraz trzymam kciuki, ze zabawa bedzie udana i ze nie zasypie mnie przez noc...;)
I pray for fun <lol> :D
skomentuj | (0)